Blog konsultantów ślubnychRSS wpisów RSS komentarzy

Konsultantka ślubna wychodzi za mąż…

…czyli retrospekcja do roku 2009 i ślub Kariny, założycielki Perfect Moments z Łukaszem Kotem, fotografem.

0

Pewnie zastanawiacie się, czemu aż tak długo trwało, zanim na blogu pojawiła się relacja ze ślubu Kariny i Łukasza…My także :D To chyba przez czas, którego wszystkim nam brakuje. Ale postanowiliśmy się zmobilizować i pokazać Wam dokładnie, jak wyglądał ten dzień… A wyglądał … fioletowo :D Czyli w kolorach Kariny, co zresztą widać po kolorystyce Perfect Moments :D

Nie chcąc Was tu przytłaczać tekstem - niech zdjęcia opowiedzą ten wielki dzień Kariny i Łukasza. Zatem zaczynamy powrót do 15 sierpnia 2009 roku, Kielce…Gdzieś w okolicach pierwszego porannego stresu, u jednej z naszych ukochanych wizażystek:

1

W domu u rodziców Kariny Mama pomagała w przygotowaniach…

2

Ta niepewność - czy przyjedzie …;)

3

Błogosławieństwo …

4

Karina nie mogła już wytrzymać i zamiast czekać w domu - pojechała już pod Kościół. Napomnę tylko, że w tym samym Kościele kilkadziesiąt lat wcześniej brali ślub rodzice Kariny.

45

W kancelarii tuż przed uroczysta Mszą…

5

W czasie, gdy Karina i Łukasz skupiali się na przeżywaniu duchowym tego wyjątkowego dnia, Kasia z Radomia i Filip z Poznania dbali o to, aby wszystkie wcześniejsze ustalenia zostały wprowadzone w życie. Jak chociażby niezwykle efektywna dekoracja Kościoła. Białe, drewniane krzesła i klęczniki, białe świeczniki z kompozycją kwiatową, długi biały dywan z rozsypanymi płatkami kwiatów. Ten zestaw to prostota i elegancja w jednym.

6

Karina i Łukasz bardzo poważnie podeszli do tematu ślubu kościelnego. Chcieli, by Msza była uroczysta, ale jednocześnie chcieli nadać jej swój klimat. Zaprzyjaźnili się z Księdzem, któremu przedstawili historię swojej znajomości. Dzięki temu kazanie podczas Mszy było skierowane właśnie do nich i mówiło o ich doświadczeniach. Dodatkowo do oprawy Mszy zaprosili Kwartet Smyczkowy, który grał ich ulubione utwory, oczywiście takie, które pasują swoim charakterem do uroczystości. Hymn do Miłości czytany był przez wujka Kariny, a orszak, składający się z 3 druhen tak samo ubranych jak i 3 drużbów odprowadzał ich pod ołtarz jako narzeczonych i wyprowadzał już jako Młodą Parę. Na czele orszaku szła Gabrysia, siostrzenica Łukasza, która sypała kwiatami.

7

8

I ten baaardzo ważny moment…

9

A tu przywitanie Pary Młodej przez gości i Szczudlarzy płatkami kwiatów…

10

Życzenia przed Kościołem, chociaż trwały długo, nie były nudne dla gości. Kwartet smyczkowy zapewnił wiele atrakcji i jak widać, Szczudlarze także :) Okazali się również bardzo pomocni przy odbieraniu prezentów :)

11

Lokal, który wybrali Karina z Łukaszem, położony jest nad zalewem nieopodal Kielc. Dlatego idealnym rozwiązaniem było dojechanie nad jedną z przystani i … podpłynięcie do gości motorówką. Na wodzie jednak czekała na nich niespodzianka - na środku zalewu zrobiono im bramkę :D

12

Na przystani na Karinę i Łukasza czekali już goście i barman, który szablą otworzył szampana. Goście pili go w wersji z truskawką:

13

A tu chciałam pokazać Wam salę. Chociaż Karina wymarzyła sobie wesele przy okrągłych stołach, to jednak wybrała salę nowocześnie urządzoną - jak widać, metoda kompromisu musiała w tym wypadku zadziałać. Jednak tak jak chciała, jej sala tonęła w kwiatach i świecach. Dodatkową ozdobą sali były karty menu ze zdjęciem z sesji narzeczeńskiej czy winietki podtrzymywane przez zielone jabłka.

14

Oprócz gorących posiłków całe jedzenie było podawane w bufetach:

15

Do obiadu, a także kilka razy podczas imprezy, gra zespół jazzowy, w którym kiedyś grał Kariny Tato:

19

Po obiedzie, jako deser, wjechał przepyszny tort… Jak widzicie nie tylko fiolety przeplatają się na tym weselu, ale i motyw Myszki i Kotka, bo tak najbliżsi mówią na Łukasza i Karinę:

16

Pierwszy taniec, do którego przygotowywali się … tydzień, spotkał się z niezwykłym przyjęciem gości. Utwór to “Lucky” Jasona Mraz:

17

A tu specjalnie dla gości - piosenka napisana przez Mamę Kariny o … każdym z gości weselnych.

Tu mały cytacik:

“Romek i Ela są też tu z nami

Zawsze pomocni, zawsze oddani

Zygmunt i Zosia wciąż zakochani

Jest tu też z nami Maciek z Miami”).

20

Goście mieli możliwość pozostawienia życzeń na specjalnie do tego celu przygotowanym zdjęciu ustawionym na sztaludze:

18

Goście bawili się głównie przy muzycę djów. I to jak:

21

Pewnie także dzięki całonocnej pracy barmanów i ich pysznym drinkom:

22

Przyszedł czas na składanie podziękowań dla rodziców. Dla Kariny i Łukasza bardzo ważną osobą jest Jan Paweł II, którego portrety zamówili u artystki wręczyli swoim rodzicom:

23

Specjalnie dla Rodziców i dla gości, w podziękowaniu odbył się także pokaz fajerwerków :

24

A po pokazie oczepiny i zabawy weselne:

25A to pokaz w wykonaniu Kariny i jej drużyny druhen - specjalnie odtańczony układ dla Łukasza:

26 A następnego dnia poprawiny - na luzie, w formie grilla:

poprawiny

Podróż poślubna była prawdziwym miesiącem miodowym, spędzonym w Hiszpanii i Portugalii:

podroz-poslubna

A tu kilka zdjęć z pleneru poślubnego autorstwa Wiktora Franko:

27

28

Zdjęcia na ślubie i weselu robili fotografowie z Fotolandii.

Zdjęcia z poprawin udostępnione dzięki uprzejmości gości:D

Zdjęcia z podróży poślubnej - z archiwum prywatnego Kariny i Łukasza.

Komentarze (2)

Komentarze (2) do wpisu “Konsultantka ślubna wychodzi za mąż…”

  1. matkadyrektorka, 29 lipca 2010 o 18:06

    Och! Było bosko! Z chęcią organizowałabym sobie wesele co roku! Super sprawa! Najwspanialszy dzień w życiu :)

  2. Łukasz Kot, 29 lipca 2010 o 18:26

    :)

Zostaw komentarz